Broń dla Polaków. Idą wybory, więc temat wraca

Prezydent Karol Nawrocki podczas otwarcia strzelnicy w Bogutach-Piankach wezwał do rozpoczęcia publicznej dyskusji o odpowiedzialnym dostępie Polaków do broni. Co – naszym skromnym zdaniem – zasadniczo już mamy. Należałoby tylko poprawić pewne aspekty.

Prezydent zwrócił uwagę, że Polska należy pod tym względem do europejskiego ogona, a przede wszystkim podkreślił rzecz dość oczywistą dla każdego strzelca: sama broń bezpieczeństwa nie zapewnia. Potrzebny jest człowiek wyszkolony i odpowiedzialny.

Trudno się z tym ostatnim nie zgodzić.

A że wybory nigdy nie są tak daleko, żeby politycy nie zaczęli odkrywać nowych pasji, możemy się spodziewać kolejnych konferencji, deklaracji i zapewnień o wspieraniu strzelectwa. Warto więc sprawdzić, kto właściwie czego chce.

Kto chce liberalizacji, a kto hamuje?

Konfederacja prezentuje najbardziej konsekwentnie liberalne podejście. Jej posłowie sprzeciwiają się kolejnym ograniczeniom i obowiązkom nakładanym na legalnych posiadaczy broni oraz składają własne projekty zmian przepisów. W 2025 roku Konfederacja zaproponowała m.in. zmiany dotyczące użyczania broni do testów przed zakupem.

PiS również stoi raczej po stronie utrzymania lub poszerzania obecnego dostępu. Najlepiej widać to nie w deklaracjach, lecz w głosowaniach. W grudniu 2025 roku cały głosujący klub PiS, podobnie jak Konfederacja, poparł odrzucenie projektu wprowadzającego obowiązkowe okresowe badania dla kolejnych grup posiadaczy broni.

Koalicja Obywatelska podchodzi do liberalizacji znacznie chłodniej. Joanna Kluzik-Rostkowska po wypowiedzi prezydenta poparła ideę szkolenia chętnych obywateli, ale zakwestionowała potrzebę liberalizowania dostępu do samej broni. W głosowaniu dotyczącym okresowych badań KO opowiedziała się przeciw odrzuceniu projektu, czyli za dalszym procedowaniem nowych obowiązków.

Polska 2050 poszła jeszcze dalej. To właśnie jej posłowie przygotowali projekt nakładający na posiadaczy broni m.in. do celów sportowych, łowieckich i szkoleniowych obowiązek powtarzania badań lekarskich i psychologicznych co pięć lat, a po ukończeniu 70 lat – co dwa lata.

Lewica i Razem poparły dalsze procedowanie tego projektu. W głosowaniu nad jego odrzuceniem wszyscy głosujący posłowie obu tych ugrupowań byli przeciw odrzuceniu. Razem w swoim programie obronnym mocno akcentuje bezpieczeństwo państwa i odporność społeczną, ale trudno znaleźć równie wyraźny postulat liberalizacji cywilnego dostępu do broni.

Najciekawiej wygląda PSL. W tym samym głosowaniu 15 posłów było za odrzuceniem projektu, a 16 przeciw. Jeśli ktoś szuka politycznego odpowiednika remisu na tarczy – właśnie go znalazł.

Podział jest więc dość czytelny. Konfederacja i PiS są bliżej liberalizacji lub przynajmniej sprzeciwu wobec nowych ograniczeń. KO jest znacznie bardziej zachowawcza, Polska 2050 proponuje zwiększenie kontroli, podobny kierunek w konkretnym głosowaniu poparły Lewica i Razem, a PSL – jak to PSL – zdołał stanąć po obu stronach jednocześnie.

Uzbrajamy naród. Tylko gdzie go wyszkolimy?

I tutaj dochodzimy do pewnego drobiazgu.

Strzelnice.

Od lat istnieje przecież program „Strzelnica w powiecie”. Idea była świetna: stworzyć infrastrukturę umożliwiającą szkolenie młodzieży, organizacji proobronnych, żołnierzy i zwykłych obywateli.

Miało być świetnie. Jak wyszło? Zasadniczo, jak zawsze…

Według danych przedstawionych przez Centralne Wojskowe Centrum Rekrutacji w ramach programu powstało 405 strzelnic. Brzmi imponująco, dopóki nie przeczytamy następnego zdania.

370 było wirtualnych, 28 pneumatycznych, a klasycznych – siedem.

Siedem.

Najwyraźniej potencjalny przeciwnik powinien zostać wcześniej poinformowany, że Polska preferuje obronny tryb typu multiplayer.

Co zabawniejsze – choć może już mniej zabawne dla prowadzących strzelnice – w tym samym czasie istniejące obiekty sportowe zmagają się z problemami związanymi choćby z hałasem i ryzykiem ograniczenia działalności albo zamknięcia. Sprawa trafiła już do Sejmu: w interpelacji z grudnia 2025 roku grupa posłów zwracała uwagę na problem zamykania i ograniczania działalności strzelnic sportowych z powodu uciążliwości hałasowej.

Czyli strzelnica w każdym powiecie?

Jak najbardziej.

Najpierw wirtualna, a prawdziwą, która już istnieje, można potem zamknąć, bo komuś przeszkadzają strzały.

Skoro już reformować, to co?

Jeżeli polityczna dyskusja rozpoczęta przez prezydenta ma przynieść coś więcej niż kolejną serię zdjęć polityków ze strzelnicy, warto rozmawiać o kilku konkretnych zmianach.

Po pierwsze – odejście od „celowości” pozwoleń

Obecny system dzieli posiadaczy broni na sportowców, kolekcjonerów, myśliwych, szkoleniowców i kolejne administracyjne kategorie. Znacznie prostszy byłby system, w którym obywatel spełnia jasno określone wymagania i otrzymuje uprawnienie do posiadania określonych kategorii broni.

Państwo powinno przede wszystkim sprawdzać, czy możesz bezpiecznie posiadać broń, a nie po co chcesz ją mieć.

Po drugie – uporządkowanie noszenia, przenoszenia i przechowywania broni

Broń musi być zabezpieczona przed osobami nieuprawnionymi – z tym trudno dyskutować. Przepisy powinny jednak być proste, jednolite i możliwe do zrozumienia bez studiowania ustawy, rozporządzeń, interpretacji WPA i fazy Księżyca.

O poziomie zabezpieczenia powinno decydować rzeczywiste ryzyko, a nie administracyjna szufladka, do której przypisano właściciela.

Osobiście marzy nam się Polska, gdzie na tylnej szybie pick-upa wisi strzelba, na wzór amerykański. I nikt nie czepia się tak, jak w sprawie Marka G., zakończonej wyrokiem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 23 lutego 2006 roku (VI SA/Wa 2041/05).

Po konserwacji broni myśliwskiej odłożył ją do drewnianej szafy. Jak argumentował – na dwie czy trzy minuty. Sąd przyjął jednak, że jeżeli broń nie jest noszona, przewożona ani używana, to jest „przechowywana”, niezależnie od tego, jak długo taki stan trwa. Nawet kilka minut wystarczyło więc do uznania naruszenia zasad przechowywania, a WSA utrzymał decyzję o cofnięciu pozwolenia.

Nie o taką Polskę strzelecką walczymy.

Po trzecie – broń użyta w obronie koniecznej służy do obrony koniecznej. Kropka.

Polskie prawo znało już przypadki, w których problemem stawał się cel, do którego zarejestrowano broń wykorzystaną później do obrony.

W 2021 roku poseł Paweł Szramka opisał w interpelacji do ministra sprawiedliwości sprawę J.W., który użył broni w obronie własnej i został skazany na karę pozbawienia wolności. Według interpelacji jednym z głównych zarzutów było użycie broni niezgodnie z warunkami pozwolenia – J.W. posiadał ją do celów sportowych, a nie ochrony osobistej.

Co ciekawe, Ministerstwo Sprawiedliwości w odpowiedzi zajęło stanowisko zasadniczo zgodne ze zdrowym rozsądkiem: przepisy o obronie koniecznej nie uzależniają możliwości jej podjęcia od tego, do jakiego celu wydano pozwolenie na używaną broń. Jeżeli spełnione są przesłanki obrony koniecznej określone w Kodeksie karnym, samo użycie broni posiadanej do celów sportowych zamiast broni zarejestrowanej do ochrony osobistej nie wyklucza obrony koniecznej.

I bardzo dobrze.

Problem w tym, że według tej samej odpowiedzi takie użycie broni może równocześnie rodzić odrębne konsekwencje wynikające z przepisów Ustawy o broni i amunicji.

To należałoby przeciąć jednoznacznym przepisem.

Jeżeli człowiek legalnie posiada broń i używa jej w warunkach prawidłowej obrony koniecznej albo stanu wyższej konieczności, organy administracji nie powinny później zastanawiać się, czy pistolet był sportowy, kolekcjonerski, łowiecki czy odziedziczony po pradziadku.

W chwili, gdy ktoś odpiera bezpośredni bezprawny zamach, pistolet sportowy przestaje być „sportowy” mniej więcej tak samo, jak sportowy kij baseballowy przestaje służyć wyłącznie do baseballu.

O legalności użycia broni powinny decydować okoliczności jej użycia, a nie rubryka wpisana w decyzji administracyjnej.

Jeżeli użycie było bezprawne – istnieje Kodeks karny.

Jeżeli było prawidłową obroną konieczną – na tym sprawa dotycząca samego użycia broni powinna się kończyć. Prawo powinno wyrażać tę zasadę tak jednoznacznie, żeby nie pozostawiać pola do innych interpretacji.

Przecież raczej nikt nie podnosi przed sądem argumentu, że do obrony użyto krzesełka, które – jako żywo – służy do siedzenia, a nie do obrony.

Po czwarte – strzelnice. Prawdziwe.

Jeżeli państwo chce mieć wyszkolonych obywateli, musi istnieć miejsce, w którym można ich szkolić.

Potrzebujemy więc nie tylko budowania nowych obiektów, lecz również rozsądnej ochrony już istniejących strzelnic przed sytuacją, w której najpierw przez lata legalnie działa obiekt strzelecki, później w jego sąsiedztwie powstają domy, a następnie odkrywamy ze zdumieniem, że na strzelnicy słychać strzały.

Zasada powinna być prosta: kto był pierwszy, ten nie powinien po latach ponosić konsekwencji późniejszej zabudowy otoczenia, oczywiście przy zachowaniu rozsądnych norm bezpieczeństwa i ochrony środowiska.

Po piąte – uproszczenie Ustawy o broni i amunicji

Warto przy okazji uporządkować przepisy dotyczące użyczania broni, tłumików, nabywania amunicji, procedur administracyjnych oraz uprawnień wynikających z posiadanych kategorii broni.

Nie chodzi o zniesienie kontroli.

Chodzi o to, żeby kontrola miała sens.

Najpierw ustawa, potem zdjęcie

Prezydent Nawrocki ma rację w jednej fundamentalnej sprawie: bezpieczeństwa nie zapewnia sama broń. Zapewniają je ludzie, którzy potrafią się nią bezpiecznie i skutecznie posługiwać.

Dlatego warto rozmawiać o dostępie do broni.

Ale równie ważne jest pytanie o szkolenie, strzelnice i jakość prawa regulującego jej posiadanie.

Za chwilę zapewne usłyszymy więc wiele nowych pomysłów. Jedni będą chcieli Polaków uzbrajać, drudzy rozbrajać, trzeci badać co pięć lat, a PSL być może zrobi wszystko naraz.

Świetnie.

Tylko politykom, którzy w najbliższych miesiącach odkryją w sobie długo skrywaną miłość do strzelectwa, proponujemy prostą kolejność:

najpierw pokażcie projekt dobrej ustawy, potem możecie pozować z pistoletem.


Źródła i materiały

– Kancelaria Prezydenta RP – wystąpienie Prezydenta Karola Nawrockiego podczas otwarcia strzelnicy w Bogutach-Piankach.
– Sejm RP – głosowanie nr 59 na 46. posiedzeniu Sejmu X kadencji, dotyczące wniosku o odrzucenie projektu zmian przewidujących okresowe badania posiadaczy broni.
– Sejm RP – materiały dotyczące poselskiego projektu zmian w Ustawie o broni i amunicji dotyczącego okresowych badań lekarskich i psychologicznych.
– Sejm RP – posiedzenie Komisji Obrony Narodowej; informacja Centralnego Wojskowego Centrum Rekrutacji dotycząca programu „Strzelnica w powiecie”.
– Sejm RP – interpelacja nr 14055 dotycząca ochrony strzelnic sportowych przed ograniczeniem działalności i zamykaniem w związku z hałasem.
– Interpelacja posła Pawła Szramki z 2021 r. oraz odpowiedź Ministerstwa Sprawiedliwości dotycząca użycia broni posiadanej do celów sportowych w obronie koniecznej.
– Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 23 lutego 2006 r., sygn. VI SA/Wa 2041/05.
– Ustawa z 21 maja 1999 r. o broni i amunicji.
– Ustawa z 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny, w szczególności art. 25.


Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Stowarzyszenie Sportów Obronnych Defensor
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.